Nie jest tak, że od zawsze kochałam Michałowskiego. Wydaje mi się, że to artysta, którego albo ktoś bardzo lubi albo wręcz przeciwnie, chociaż mogę się w tej kwestii mylić (nie mówię, że nie ;)). Na początku mojej drogi historyczno-sztucznej i w zasadzie przez znakomitą jej większość (czyli zaledwie kilka lat) potwornie nie lubiłam malarstwa Michałowskiego. …
malarstwo
Koniec focha
Nastąpił kres mojego gniewania się na blogowy serwis i reklamy, więc korzystając z wolnego czasu około-świątecznego rozmyślałam nad tym, co można by tu wrzucić i przypomniało mi się, że nie tak dawno temu na wykładzie ogromny zachwyt wywołały u mnie szkice Delacroixa. Zwłaszcza moją uwagę przykuł dziennik prowadzony przez artystę podczas podróży, w którym zapisywał …
Tahiti
Dziś nieco egzotyczne tematy, bo przenosimy się aż na Tahiti. W związku ze zmianą miniaturki na fejsbuku, pragnę przybliżyć użyty tam fragment obrazu. Jest to dzieło Paula Gauguina, francuskiego malarza, nazwane Trzech Tahitańczyków. Artysta, który po wielu przejściach osiedlił się w końcu na wyspie Polinezji Francuskiej, Tahiti, (była to jego druga podróż tamże) malował lokalną społeczność …
Japonia
W dzisiejszym wpisie chciałam wspomnieć o artyście, który bliski jest memu sercu, bowiem między innymi z jego powodu udało mi się ukończyć liceum. Mianowicie, tworząc pracę dyplomową, dopuściłam się profanacji jednego z jego dzieł, którego motyw umieściłam na brzuścu stiukowej wazy. Chodzi oczywiście o niesamowicie zdolnego japońskiego drzeworytnika, zwącego się na pewnym etapie swej artystycznej …
Rysunki
Dawno nie było tu nic nowego, ale nie dlatego, że już mi się znudziło, a po prostu czasu trochę brak :) Wracam dziś, nie obiecując jednak, że szybko pojawi się coś kolejnego. Na ostatnim wykładzie z historii sztuki nowożytnej, który był w zasadzie o niczym, zainteresował mnie temat Jeana Antoine Watteau. Twórca ten jest prekursorem …
Procesja!
Jako, że dzień dziś w kulturze chrześcijańskiej święty, tematycznie dopasuję się do wszelakich procesji odprawianych. Skoro procesje, to przaśność… A przaśność jakoś kojarzy mi się z Rosją i wszędobylskimi dywanami na ścianach. W obrazie, o którym dziś chciałam wspomnieć co prawda nie ma ścian, ale da się wyczuć nutkę swojskiego, wschodniego kiczu. Nie, żebym coś …
Kolorowe okna
Jest pewne miejsce, które znam tylko ze zdjęć, a które wprawia mnie w nieprawdopodobny zachwyt. Miejsce ma średniowieczny rodowód, co w pewnym sensie ów zachwyt może tłumaczyć, jeśli zna się moje upodobania i wie się, że darzę ten okres w sztuce sporą dozą uczucia. Witraże w katedrze Najświętszej Marii Panny w Chartres, o których chciałabym …
Byki i jelenie
Dziś trochę prehistorii, a mianowicie kilka słów o sztuce najdawniejszej odnalezionej w jamach Lascaux. Francuska jaskinia została przypadkowo odkryta przez kilku chłopców w 1940 roku. Okazało się, że w swym wnętrzu, skrywa malowidła pochodzące z okresu paleolitu. W 1948 roku grotę otwarto dla zwiedzających, jednak już w 1955 narobili oni dużo szkód (poprzez np. oddychanie!), więc …
Wyspa z punktów
Będąc świeżo po obejrzeniu Barbarelli (którą serdecznie polecam wszystkim fanom dziwactw jak np. ludzie jadący na nartach ciągniętych przez płaszczkę z rogiem), przypomniał mi się pewien obraz, który pojawił się na samym początku filmu. W scenie, gdzie Jane Fonda ściąga swój kosmiczny skafander, w tle widać parawan z reprodukcją obrazu Niedzielne popołudnie na wyspie Grande Jatte, o którym …
Mumie i ich twarze/Mummies and their faces
Okazuje się, że w shellenizowanym Egipcie mumie miały twarze. Grecy mumifikowali ciała swoich zmarłych, na których twarze nakładali gipsowe maski. Po przejęciu przez Imperium Rzymskie owych terenów, praktykę tę lekko zmodyfikowano i zaczęto zastępować maski malowanymi portretami. Szerzej znane są one jako portrety fajumskie od nazwy miasta Fajum, gdzie znaleziono ich największe skupisko, aczkolwiek portrety mumiowe …









