Dziś mam dla Was coś krzy­ży­ko­we­go i bar­dzo pięk­ne­go. Obiekt zwa­ny Krzy­żem Matyl­dy pocho­dzi z poło­wy XI wie­ku, a wyko­na­ny został na zle­ce­nie opat­ki klasz­to­ru kano­ni­czek w Essen (mniam), Teo­fa­no. Ufun­do­wa­no go na cześć wybit­nej ksie­ni tego klasz­to­ru z X/XI wie­ku, Matyl­dy, wnucz­ki cesa­rza Otto­na I.

Krzyż, o któ­rym mowa, wyko­na­ny jest z drew­na obi­te­go zło­tą bla­chą. Obra­mie­nie zdo­bio­ne jest kolo­ro­wy­mi kamie­nia­mi szla­chet­ny­mi, ale nie­ste­ty nie jest ono ory­gi­nal­ne. Chry­stus pozba­wio­ny jest oznak jakie­go­kol­wiek cier­pie­nia. Arty­sta zre­zy­gno­wał nawet z umiesz­cze­nia gwoź­dzi prze­bi­ja­ją­cych jego ręce i nogi. Ponad­to znaj­du­ją się tu trzy ema­lio­wa­ne pla­kiet­ki. Na bocz­nych ramio­nach krzy­ża mamy popier­sia anio­łów, nato­miast pod sto­pa­mi Jezu­sa — tro­nu­ją­cą Mat­kę Boską przed któ­rą klę­czy tytu­ło­wa opat­ka Matyl­da.

Cudo to jest nawią­za­niem do Krzy­ża Otto­na i Matyl­dy, któ­ry był fun­da­cją opat­ki, jak i jej bra­ta, Otto­na I Szwab­skie­go, księ­cia Szwa­bii i Bawa­rii. Tam kobie­ta prze­sta­wio­na jest w boga­tych sza­tach bizan­tyń­skich, co jest odwrot­no­ścią wize­run­ku uka­za­ne­go na tym krzy­żu, gdzie ksie­ni ubra­na jest w skrom­ny habit. Przed­sta­wie­nie w typie wschod­nim na pierw­szym z nich nie dzi­wi, bowiem jej mat­ka, księż­nicz­ka Teo­fa­no, była krew­ną bizan­tyń­skie­go cesa­rza, Jana I Tzi­mi­ske­sa. Krzyż ufun­do­wa­ny na cześć Matyl­dy jest dosko­na­łym przy­kła­dem crux gem­ma­ta, czy­li  boga­to zdo­bio­ne­go ema­lia­mi i kamie­nia­mi szla­chet­ny­mi krzy­ża. Z tyłu są repo­zy­to­ria na reli­kwie śś. Waw­rzyń­ca i Inno­cen­te­go.

http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/0/0a/JuengeresMathildenkreuz.jpg
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/4/4b/StifteremailJMK.jpg
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/7/7f/MK3-Domschatz_Essen.jpg
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9e/MK2-Domschatz_Essen.jpg

Jeśli ktoś będzie przy­pad­kiem w Essen, krzyż ten, jak i inne wspa­nia­łe dzie­ła sztu­ki zoba­czyć moż­na w Skarb­cu Kate­dral­nym, do któ­re­go wstęp kosz­tu­je (przy­naj­mniej tak mówi ich stro­na inter­ne­to­wa) 4 euro (dla stu­den­tów 2). Pole­cam ser­decz­nie, choć sama nie byłam (a bar­dzo chcę!) :)

rzemiosło artystyczne Tags:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *