Ostat­nio, mimo spo­rej ilo­ści cza­su do skro­ba­nia, weny jakoś mniej. Stąd też drob­ny prze­stój w publi­ka­cji, bowiem wyzna­ję zasa­dę “nic na siłę” :) Swe­go cza­su (nie tak daw­no temu) przy oka­zji wpi­su o aktach, obie­ca­łam, że jak będę mieć zły nastrój, wrzu­cę tutaj praw­dzi­we paskudz­twa z tego tema­tu. Zmie­ni­łam jed­nak zda­nie i stwier­dzi­łam, że zamiesz­czę po pro­stu akty któ­re są oso­bli­we. Nie­któ­re (przy­naj­mniej w moim mnie­ma­niu) mogą być nie­co obrzy­dli­we, inne śmiesz­ne, a inne wywo­ły­wać kon­ster­na­cję. Oczy­wi­ście, jak zawsze na Gabun­zlu, będzie to subiek­tyw­ny wybór, stąd część z Was może się nie zga­dzać z moją opi­nią na temat któ­re­goś z dzieł.

Szko­ła z Fon­ta­in­ble­au — Gabrie­la d’E­strées i jej sio­stra księż­na de Vil­lars w kąpie­li, ok. 1594

178503
http://www.devoir-de-philosophie.com/images_dissertations/178503.jpg

To obraz, któ­ry prze­śla­du­je mnie od liceum. Zawsze wywo­ły­wał (i dalej będzie) u mnie wie­le myśli pt. DLA­CZE­GO? Być może odpo­wiedź jest bar­dzo pro­sta  i nie­cięż­ko ją odna­leźć, jed­nak­że mi do tej pory się nie uda­ło. Nie ukry­wam, iż nie szu­ka­łam jej jakoś inten­syw­nie, ale nie wyda­je mi się, by gest jed­nej z pań na obra­zie miał jakieś uza­sad­nie­nie. Moż­li­we, że Wy wie­cie coś na ten temat i mnie oświe­ci­cie :). Dzie­ło powsta­ło w XVI wie­ku we Fran­cji, w tzw. Szko­le z Fon­ta­in­ble­au, któ­ra była po pro­stu gru­pą arty­stów uczest­ni­czą­cych przy deko­ra­cji tam­tej­sze­go pała­cu.

Lucian Freud — Big Sue, 1955

benefits-supervisor-sleeping-also-known-as-big-sue
http://uploads6.wikiart.org/images/lucian-freud/benefits-supervisor-sleeping-also-known-as-big-sue.jpg

Ten obraz tech­nicz­nie jest popraw­ny i w zasa­dzie trud­no się cze­piać, bo co? Tyl­ko dla­te­go, że pani jest bar­dzo gru­ba? Tak. W ogó­le styl malo­wa­nia Freu­da wyda­je mi się nie­co obrzy­dli­wy. Nie wiem dla­cze­go. Po pro­stu bar­wy, któ­rych uży­wa, w połą­cze­niu z pocią­gnię­cia­mi pędz­la koja­rzą mi się odro­bi­nę z wymio­ci­na­mi. Rów­nież te, gdzie w akcie są przed­sta­wio­ne zgrab­ne model­ki. Zasta­na­wia­łam się nawet nad wsta­wie­niem tu repro­duk­cji, gdzie pani jest szczu­pła i ma taką okrop­nie prze­dziw­ną nogę. Osta­tecz­nie jed­nak padło na gru­bo­ko­ści­stą Big Sue, któ­ra słod­ko śpi i gnie­cie swo­je­go gigan­tycz­ne­go cyca. Może brzmieć to infan­tyl­nie, ale jakoś nie­spe­cjal­nie sta­no­wi to dla mnie pro­blem.

Eli­seu Viscon­ti - Dor­so de mul­her, XIX/XX w.

dorso-de-mulher(1)
http://uploads4.wikiart.org/images/eliseu-visconti/dorso-de-mulher(1).jpg

Ten obraz to dla mnie praw­dzi­wa zagad­ka. Musi­cie przy­znać, że przed­sta­wio­na tu nie­wia­sta (o czym świad­czy tytuł jak i pier­si) ma twarz jak mło­dzie­niec z dzie­wi­czym wąsem. Nie negu­ję oczy­wi­ście uro­dy model­ki, któ­ra być może zosta­ła znie­kształ­co­na przez odblask świa­tła na tej repro­duk­cji (poszu­ki­wa­łam innej, ale bez powo­dze­nia), ale mi nie­co przy­po­mi­na ona auto­ra owe­go obra­zu. Trud­no okre­ślić cze­mu gło­wa wyglą­da jak­by nale­ża­ła do inne­go obra­zu, bo Viscon­ti wyda­wał się być mala­rzem, któ­ry dobrze opa­no­wał posłu­gi­wa­nie się pędz­lem.

Aubrey Beard­sley — Cudzo­łoż­nik, 1897

adulterer-1897
http://uploads1.wikiart.org/images/aubrey-beardsley/adulterer-1897.jpg

Do tej pory była mi zna­na inna twór­czość tego arty­sty, ale czło­wiek uczy się całe życie! I tak oto odkry­łam lubież­ne­go pana w zabaw­nym okry­ciu. Z tego wszyst­kie­go, naj­bar­dziej w tej pra­cy obrzy­dza mnie sto­pa owe­go pana. Trud­no dodać coś wię­cej.

Tsu­gu­ha­ru Fouji­ta — Mój sen, 1947

my-dream-1947
http://uploads1.wikiart.org/images/tsuguharu-foujita/my-dream-1947.jpg

A tu coś dla miło­śni­ków zwie­rzą­tek, bo jest ich tu cała masa. Trze­ba przy­znać, że obraz oso­bli­wy. Fouji­ta był miło­śni­kiem zwie­rząt, a zwłasz­cza kotów, bowiem stwo­rzył całą Księ­gę Kotów wypeł­nio­ną szki­ca­mi owych plu­ga­wych stwo­rzeń.

Uta­ga­wa Kuni­sa­da — Toka­ido 53 Sta­tions, #C, XIX wiek

http://uploads6.wikiart.org/images/utagawa-kunisada/not_detected_240344.jpg
http://uploads6.wikiart.org/images/utagawa-kunisada/not_detected_240344.jpg

To dzie­ło roda­ka Fouji­ty, z gatun­ku śmiesz­nych, trosz­kę mnie zadzi­wi­ło. Nie cho­dzi o zabaw­ne przy­ro­dze­nie pana na środ­ku, ani panią gej­szę na pierw­szym pla­nie, któ­ra wyglą­da, jak­by robi­ła sobie sel­fie. Rzecz doty­czy enig­ma­tycz­ne­go tytu­łu. Enig­ma­tycz­ne­go, bowiem wska­zu­je na to, iż pocho­dzi z cyklu 53 sta­cje Toka­ido (cho­dzi o dro­gę z epo­ki Edo pro­wa­dzą­cą z mia­sta Edo do Kio­to, gdzie sie­dzi­bę swą miał japoń­ski cesarz), a prze­glą­da­jąc drze­wo­ry­ty stam­tąd nie znaj­du­ję żad­ne­go wyglą­da­ją­ce­go jak ten, nawet we frag­men­cie (jak ktoś nie wie­rzy — do spraw­dze­nia tutaj). Uta­ga­wa Kuni­sa­da, podob­nie jak już wspo­mi­na­ny na gabun­zlu Hoku­sai, zaj­mo­wał się drze­wo­ryt­nic­twem, wytwa­rza­jąc tzw. ukyio‑e, czy­li tzw. obra­zy upły­wa­ją­ce­go świa­ta. Był to wytwór sztu­ki ludo­wej, któ­ry zyskał nie­zwy­kłą popu­lar­ność w XIX-wiecz­nej Euro­pie, zwłasz­cza w krę­gu impre­sjo­ni­stów. Boga­tą kolek­cję takich drze­wo­ry­tów posia­da­li m.in. Edu­ard Manet i Vin­cent van Gogh.

Paul Cezan­ne — Akt kobie­ty sto­ją­cej, 1899

nude-woman-standing-1899
http://uploads7.wikiart.org/images/paul-cezanne/nude-woman-standing-1899.jpg

Przy­zna­je się bez bicia, Cezan­ne nigdy nie lubi­łam i pręd­ko pew­nie nie polu­bię (ale nie wyklu­czam tego, van Gogh kie­dyś też mi nie pod­cho­dził!), ale w tym obra­zie nie roz­cho­dzi mi się o jego styl malar­ski, a raczej o te szka­rad­ne nogi. Kon­kret­niej łyd­ki i sto­py. To mi przy­wo­dzi na myśl od razu Chłop­ca w czer­wo­nej kami­zel­ce tego same­go auto­ra, któ­ry w liceum został prze­ze mnie nazwa­ny pla­ne­tą małp. Tam z kolei do sza­łu dopro­wa­dza­ją mnie ręce i ucho jak u szym­pan­sa.

Otto Dix — Sta­ra para, XX wiek

old-couple
http://uploads7.wikiart.org/images/otto-dix/old-couple.jpg

Otto Dix był człon­kiem lewe­go skrzy­dła wery­stycz­ne­go krę­gu Neue Sachlich­ke­it, któ­ry po pol­sku zwa­ny jest Nową Rze­czo­wo­ścią. Nurt ten powstał w Niem­czech po I woj­nie świa­to­wej i, w prze­ci­wień­stwie do wcze­śniej wio­dą­ce­go eks­pre­sjo­ni­zmu, sku­piał się na powło­ce zewnętrz­nej. Dzie­ła Dixa cecho­wa­ła brzy­do­ta i bru­ta­lizm. Nie ina­czej jest w tym obra­zie.

Fer­nan­do Bote­ro — Kobie­ta zapi­na­ją­ca biu­sto­nosz, 1976

woman-stapling-her-bra
http://uploads8.wikiart.org/images/fernando-botero/woman-stapling-her-bra.jpg

Z kolei pra­ce tego kolum­bij­skie­go arty­sty bar­dzo mnie roz­czu­la­ją i uwa­żam, że są nie­zwy­kle uro­cze. Ludzie na obra­zach koja­rzą mi się z balo­na­mi, któ­re zaraz wzbi­ją się w powie­trze i odle­cą siną dal. Cho­ciaż tej sce­nie nie moż­na odmó­wić ero­ty­zmu, któ­ry potę­gu­je nie­dba­le rzu­co­na na łóż­ko sukien­ka!

Ali­ce Neel — Joe Gould, 1933

Joe Gould 1933 by Alice Neel 1900-1984
http://uploads4.wikiart.org/images/alice-neel/joe-gould-1933.jpg

Na koniec wisien­ka na tor­cie, któ­rej nie jestem w żaden spo­sób sko­men­to­wać, bo po pro­stu nie wiem jak.

To by było na tyle. Oczy­wi­ście przy­kła­dów jest znacz­nie wię­cej, ale nie chcia­łam tu zamiesz­czać kolej­nych gru­bych ludzi wyglą­da­ją­cych jak kupa mię­sa keba­bo­we­go, któ­ra utrzy­mu­je się jakimś magicz­nym spo­so­bem albo innych wychu­dzo­nych kobie­cin uło­żo­nych w absur­dal­nych pozach. Pomi­nę­łam tak­że pra­ce Koko­sch­ki i Schie­le, bowiem wspo­mi­na­łam o nich w poprzed­nim wpi­sie, a nie­wąt­pli­wie paso­wa­ły­by tutaj. Mam nadzie­ję, że cho­ciaż odro­bi­nę umi­li­łam Wam czas i jed­nak zapre­zen­to­wa­ne tu obra­zy w jakimś aspek­cie przy­pad­ną Wam do gustu :)

malarstwo Tags:

3 thoughts on “Dziwne golasy

  1. Cie­ka­we prze­my­śle­nia i uwa­gi na temat poszcze­gól­nych obra­zów ( “panią gej­szę na pierw­szym pla­nie, któ­ra wyglą­da, jak­by robi­ła sobie sel­fie — ulu­bio­na” ) :) Jeśli cho­dzi o akty to oso­bi­ście wolę te foto­gra­ficz­ne — chy­ba nie rodzą aż tylu pytań i nie ma aż takie­go pola do fan­ta­zjo­wa­nia :)

    1. Heh, cie­szę się, że komuś się spodo­ba­ły moje prze­my­śle­nia :P Co do aktów — w tych malar­skich wła­śnie tkwi zaba­wa (któ­rej oczy­wi­ście foto­gra­fia nie wyklu­cza, zwłasz­cza w dzi­siej­szej dobie pho­to­sho­pa i świet­ne­go sprzę­tu), bo gdzie jesz­cze znaj­dzie się przy­kła­do­wo pana z trze­ma peni­sa­mi? ;) Foto­gra­fia i malar­stwo (zwłasz­cza wszel­kie nur­ty awan­gar­do­we w XX wie­ku) to dwie róż­ne spra­wy i faj­nie, że może­my je wyko­rzy­sty­wać do podej­mo­wa­nia pozor­nie tych samych tema­tów, a uzy­ska­my zgo­ła odmien­ny efekt.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.