Gabun­zel odra­dza się jak feniks z popio­łu po chwi­lo­wej nie­obec­no­ści spo­wo­do­wa­nej pro­ble­ma­mi dome­no­wy­mi i obie­cu­je, że będzie na swym miej­scu już na sta­łe i pod sta­łym adre­sem. Prze­cho­dząc jed­nak do sed­na, ostat­nio uda­ło mi się w koń­cu poma­lo­wać mój rower, obkle­ić go gro­cha­mi, a tak­że dzię­ki nie­oce­nio­nej pomo­cy sąsia­da, zło­żyć do kupy. Stąd, duma­jąc nad tym, o czym moż­na by napi­sać, pomy­śla­łam o wsze­la­kich wehi­ku­łach. Pierw­szym tro­pem byli futu­ry­ści, jed­nak ich sztu­ka jest dla mnie nie­co zbyt odje­cha­na (oczy­wi­ście nie twier­dzę, że nie ma ona swe­go uro­ku; wręcz uwiel­biam cały ruch futu­ry­stycz­ny i ich wspa­nia­łe postu­la­ty, któ­re bar­dzo mnie roz­czu­la­ją), jed­nak przy­po­mnia­ło mi się, że nim Boc­cio­ni zaczął sza­leć, malo­wał auto­mo­bi­le w bar­dzo zacho­waw­czej i tra­dy­cyj­nej for­mie. Pomy­śla­łam, że nie w samych rowe­rach i samo­cho­dach siła, bowiem kie­dyś wożo­no się woza­mi (bądź też wożo­no towa­ry) zaprzę­żo­ny­mi w osły, bydło lub konie. Stąd ta not­ka będzie takim małym mobil­nym misz-maszem, któ­ry, mam nadzie­ję, się spodo­ba.

Żeby jakoś to sen­sow­nie uło­żyć, wybie­ram kolej­ny już raz kolej­ność chro­no­lo­gicz­ną. Tak naj­ła­twiej i przej­rzy­ściej, a roz­wój wsze­la­kiej tech­no­lo­gii jest naj­bar­dziej widocz­ny.

Vin­cent van Gogh - Wóz z czer­wo­no-bia­łym wołem,

Nunen, Holan­dia 1884

http://uploads3.wikiart.org/images/vincent-van-gogh/cart-with-red-and-white-ox-1884%281%29.jpg
http://uploads3.wikiart.org/images/vincent-van-gogh/cart-with-red-and-white-ox-1884%281%29.jpg

Osioł i wóz

http://uploads5.wikiart.org/images/vincent-van-gogh/donkey-and-cart%281%29.jpg
http://uploads5.wikiart.org/images/vincent-van-gogh/donkey-and-cart%281%29.jpg

To już czę­sty gość na Gabun­zlu. Van Gogh, któ­re­go przed­sta­wiać nie trze­ba. Ostat­nio pod­bił moje ser­ce, choć nigdy za nim nie prze­pa­da­łam. Pisa­łam o jego polach psze­ni­cy czy też drze­wach, chmu­rach, auto­por­tre­tach i zwie­rza­kach spod jego pędz­la. Dwie powyż­sze pra­ce powin­nam w zasa­dzie usta­wić w odwrot­nej kolej­no­ści (ta dru­ga bez daty wyglą­da na wcze­śniej­szą, ale mogę się mylić), ale co raz się uło­ży­ło, niech się nie ukła­da ina­czej (czyt. jestem za leni­wa, żeby odwró­cić kolej­ność). Widzi­my bar­dzo wcze­sne i dziś, przy­naj­mniej w naszym krę­gu kul­tu­ro­wym, bar­dzo rzad­ko już spo­ty­ka­ne wozy cią­gnio­ne przez woła i osła. W pierw­szym dzie­le widocz­ny jest już cha­rak­te­ry­stycz­ny dla van Gogha dukt pędz­la, nato­miast w  dru­gim szcze­gól­nie zachwy­ca mnie koło, któ­re jest nie­mal ide­al­nie rów­ne. Wół do obej­rze­nia na żywo w muzeum w Otter­lo w Holan­dii.

Ernest Mon­taut - Sankt Peters­burg — Moskwa 1908

http://image.invaluable.com/housePhotos/artcurial/66/294866/H1118-L20242448.jpg
http://image.invaluable.com/housePhotos/artcurial/66/294866/H1118-L20242448.jpg

Para w samo­cho­dzie

1908

http://leroux.andre.free.fr/montaut604.jpg
http://leroux.andre.free.fr/montaut604.jpg

Mon­taut był fran­cu­skim pla­ka­ci­stą, któ­ry two­rzył u schył­ku XIX i z począt­kiem XX wie­ku. Jego twór­czość nie jest boga­ta, bowiem zakoń­czył swój żywot przed­wcze­śnie, rok po nama­lo­wa­niu powyż­szych prac, w 1909 roku. Doku­men­to­wał on wcze­sne osią­gnię­cia moto­ry­za­cyj­ne, zwłasz­cza samo­cho­dy. Pierw­sze dzie­ło wyjąt­ko­wo tra­fia do moje­go ser­dusz­ka, bowiem jestem ogrom­ną fan­ką łącze­nia gwa­szu z ołów­kiem. Obraz wyglą­da na nie­wiel­ki, jed­nak­że ma 34 na 73 cm.

Umber­to Boc­cio­ni - Auto­mo­bil i polo­wa­nie na lisa

Rzym, 1904

http://uploads2.wikiart.org/images/umberto-boccioni/car-and-hunting-fox-1904.jpg
http://uploads2.wikiart.org/images/umberto-boccioni/car-and-hunting-fox-1904.jpg

Auto­mo­bil i polo­wa­nie na lisa

Rzym, 1904

http://www.artinvest2000.com/boccioni_automobile-volpe.jpg
http://www.artinvest2000.com/boccioni_automobile-volpe.jpg

Dyna­mizm rowe­rzy­sty

1913

http://zoolander52.tripod.com/sitebuildercontent/sitebuilderpictures/.pond/boccionidynamismofacyclist.jpg.w560h349.jpg
http://zoolander52.tripod.com/sitebuildercontent/sitebuilderpictures/.pond/boccionidynamismofacyclist.jpg.w560h349.jpg

Nie pomy­li­łam się z dwo­ma iden­tycz­ny­mi tytu­ła­mi, bowiem dzie­ła te pocho­dzą z jed­ne­go cyklu, stąd ich tytuł jest taki sam. Jak widać, w prze­cią­gu 9 lat, podej­ście do ruchu przez Boc­cio­nie­go — któ­re­go pozna­li­śmy przy oka­zji (póź­niej pra­cy) butel­ki w prze­strze­ni — zmie­ni­ło się znacz­nie i mimo jesz­cze widocz­nej syl­wet­ki rowe­rzy­sty, może­my zaob­ser­wo­wać pew­ne futu­ry­stycz­ne ‘sza­leń­stwa’ :) Szko­da, że ów arty­sta żył nie­dłu­go, bo zapew­ne, gdy­by jego dzie­je poto­czy­ły się ina­czej, mogła­bym zapre­zen­to­wać tutaj coś jesz­cze z jego ‘maszy­no­we­go’ dorob­ku.

Alvin Lang­don Coburn - Wóz z węglem, Nowy Jork

Nowy Jork, 1911

http://uploads0.wikiart.org/images/alvin-langdon-coburn/the-coal-cart-new-york-1911.jpg
http://uploads0.wikiart.org/images/alvin-langdon-coburn/the-coal-cart-new-york-1911.jpg

Być może powyż­sze dzie­ło wyglą­da jak obraz, jed­nak jest foto­gra­fią. Bar­dzo uro­czą, kli­ma­tycz­ną, więc pozwo­li­łam sobie na jej zamiesz­cze­nie pośród prac (głów­nie) malar­skich. Coburn two­rzył zdję­cia w nur­cie pik­to­ria­li­zmu, któ­ry korzy­stał z tech­nik szla­chet­nych foto­gra­fii, co pozwa­la­ło arty­ście w inge­ren­cję w odbit­kę i two­rze­nie z niej indy­wi­du­al­nej wizji, co widać na powyż­szym. Foto­graf uwiecz­nił na swych kli­szach wie­le kra­jo­bra­zów miej­skich Sta­nów Zjed­no­czo­nych, a tak­że wie­le zna­nych oso­bi­sto­ści, takich jak cho­ciaż­by August Rodin czy Geo­r­ge Ber­nard Shaw.

Mar­cel DuchampAvo­ir l’ap­pren­ti dans le sole­il

Dévil­le, Fran­cja, 1914

http://uploads5.wikiart.org/images/marcel-duchamp/to-have-the-apprentice-in-the-sun-1914.jpg
http://uploads5.wikiart.org/images/marcel-duchamp/to-have-the-apprentice-in-the-sun-1914.jpg

To dowód na to, że Duchamp to nie tyl­ko pisu­ar! Oczy­wi­ście żar­tu­ję, bowiem każ­dy choć tro­chę zorien­to­wa­ny w sztu­ce XX wie­ku koja­rzy przy­naj­mniej Akt scho­dzą­cy po scho­dach. Tego rowe­rzy­stę, z któ­re­go tytu­łem nie mogłam sobie za nic w świe­cie pora­dzić (fran­cu­ski cią­gle nie jest moją moc­ną stro­ną), podzi­wiać moż­na w Muzeum Sztu­ki w Fila­del­fii. Bar­dzo podo­ba mi się wyko­rzy­sta­nie przez Ducham­pa papie­ru muzycz­ne­go (czy też jak się pro­fe­sjo­nal­nie to ustroj­stwo nazy­wa).

Geo­r­ges Bra­queMój rower

Fran­cja, 1941

http://uploads0.wikiart.org/images/georges-braque/my-bicycle-1941.jpg
http://uploads0.wikiart.org/images/georges-braque/my-bicycle-1941.jpg

Rower

Fran­cja, ok. 1961

http://uploads5.wikiart.org/images/georges-braque/the-bicycle.jpg
http://uploads5.wikiart.org/images/georges-braque/the-bicycle.jpg

Geo­r­ges Bra­que koja­rzy się głów­nie z kubi­zmem i słusz­nie, bowiem na tym polu odniósł naj­więk­sze arty­stycz­ne suk­ce­sy. Jed­nak­że nie moż­na w nie­skoń­czo­ność robić tego same­go, zwłasz­cza jeśli dłu­go się żyje ;) Stąd powyż­sze pra­ce uka­zu­ją­ce rowe­ry swą sty­li­sty­ką odbie­ga­ją od kubi­zmu. Bar­dzo podo­ba mi się w nich kolo­ry­sty­ka, a poza tym może myślę też tro­chę poprzez nazwi­ska, bo zawsze lubi­łam tego arty­stę (wiem, że nie jest to dobre, bo powin­no się mieć trzeź­we myśle­nie, ale to taka moja drob­na sła­bość).

Na koniec pozwo­lę sobie zamie­ścić jesz­cze dwie insta­la­cje, naj­bliż­sze naszym cza­som, bowiem powsta­łe już w XXI wie­ku. Są to typo­we grat­ki dla rowe­rzy­stów (bądź też jak kto woli — cykli­stów), bowiem skła­da­ją się z ele­men­tów stric­te rowe­ro­wych :)

Ai WeiweiFore­ver (Bicyc­les)

2003

http://uploads1.wikiart.org/images/ai-weiwei/forever-bicycles-2003.jpg
http://uploads1.wikiart.org/images/ai-weiwei/forever-bicycles-2003.jpg

Ai Weiwei jest chiń­skim twór­cą, któ­ry zaj­mu­je się głów­nie two­rze­niem insta­la­cji. Poza powyż­szą, ma na swym kon­cie jesz­cze kil­ka innych rowe­ro­wych ‘zlep­ków’, m.in. w Lon­dy­nie. Ta kon­kret­na eks­po­no­wa­na jest w Mori Art Museum w Tokio. Weiwei to bar­dzo cie­ka­wy arty­sta, a część jego dorob­ku moż­na podzi­wiać na tej stro­nie i jestem prze­ko­na­na, że na żywo to wszyst­ko robi pio­ru­nu­ją­ce wra­że­nie (na foto­gra­fiach podo­ba się nawet takie­mu zdzia­dzia­łe­mu śre­dnio­wiecz­ni­ko­wi jak ja :P).

Bong Chae Son, Bar­do

2008

https://www.google.com/culturalinstitute/asset-viewer/bardo/iQGaafPh3oJ_Rg?hl=pl&projectId=art-project
https://www.google.com/culturalinstitute/asset-viewer/bardo/iQGaafPh3oJ_Rg?hl=pl&projectId=art-project

Bong Chae Son jest z kolei kore­ań­skim arty­stą rów­nież two­rzą­cym insta­la­cje, ale tak­że zaj­mu­ją­cym się inny­mi media­mi, jak cho­ciaż­by malar­stwo. Trud­no okre­ślić jego twór­czość, ale rów­nież jest nie­zwy­kle cie­ka­wa i zde­cy­do­wa­nie god­na uwa­gi. Wię­cej jego prac moż­na prze­śle­dzić na GAP, do cze­go gorą­co zachę­cam.

Mam nadzie­ję, że choć tro­chę stę­sk­ni­li­ście się za Gabun­zlem pod­czas ponad mie­sięcz­nej absen­cji :)

PS. Jeśli macie wie­dzę, że jesz­cze gdzieś nie zmie­ni­łam adre­su blo­ga na nowy, bar­dzo pro­szę o kon­takt, bowiem jestem okrop­ną gapą i mogłam cią­gle jesz­cze coś prze­ga­pić.

malarstwo Tags:

2 thoughts on “Całkiem sporo kół

  1. Już się mar­twi­łam Two­ją nie­obec­no­ścią. Tekst i dzie­ła bar­dzo intry­gu­ją­ce. Nie­ste­ty daw­no nie jeź­dzi­łam na rowe­rze.… Pisz dalej

    1. Dzię­ku­ję :) Żyję i coś tam na face­bo­oku cza­sem daję znać, tyl­ko ostat­nio dopa­dła mnie jakaś wena do pisa­nia magi­ster­ki i pró­bu­ję ją wyko­rzy­stać mak­sy­mal­nie :) Jak mi się uda zła­pać tro­chę odde­chu, z pew­no­ścią wpad­nę na Two­je­go blo­ga i nad­ro­bię zale­gło­ści! A co do rowe­ra — ostat­nio to mój sta­ły śro­dek trans­por­tu po Kra­ko­wie :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.